|
|
|
Moja walka o wykształcenie
Oriane, Liban
Miałem prawie szesnaście lat, kiedy pewnego sobotniego popołudnia pomagałem mojemu ojcu na farmie. Promienie słońca opadały na moje plecy, kiedy niespodziewanie mój tata odwrócił się do mnie i powiedział: ,,Nie starczy mi pieniędzy na opłacenie szkoły. Będziesz musiał z niej zrezygnować”
Ta wiadomość mnie poraziła. Pomyślałem o moim siedmiorgu rodzeństwa i o tym, że oni też będą musieli przerwać naukę. Do rzeczywistości przywrócił mnie dotyk spracowanej ręki ojca i jego szorstki ton. ,,Ożenisz się z córką Josepha i połączymy nasze gospodarstwa!" oświadczył, pocierając spocone czoło. Joseph był naszym sąsiadem, a jego córka była o siedem lat starsza ode mnie. Wyobraziłem sobie swoje przyszłe życie. Miałem się ożenić z córką farmera, wychować siedmioro lub ośmioro dzieci w biedzie i pozbawić ich szansy na wykształcenie. To właśnie w tamtej chwili postanowiłem, że pieniądze nie przeszkodzą mi w zdobyciu wykształcenia. Następnego dnia zebrałem się na odwagę i porozmawiałem z dyrektorem. Zawarliśmy umowę: wolno mi będzie ukończyć szkołę w zamian za udzielanie lekcji najmłodszym klasom.
Trzy lata później uzyskałem dyplom ukończenia szkoły średniej. Byłem jednym z niewielu uczniów, którzy tamtego roku ukończyli szkołę. Do dziś pamiętam smutek na twarzy moich kolegów, którzy nie mogli wyrwać się ze wsi i musieli wrócić do pracy na gospodarstwie. Wiele lat walczyłem o zdobycie pieniędzy, które umożliwiłyby mi ukończenie uniwersytetu. Zdałem sobie sprawę, że mimo mojej woli pokonania biedy, to właśnie pieniądze były największą przeszkodą na drodze do osiągnięcia celu. Chciałem także wypełnić moje zobowiązanie i opłacić szkołę mojego rodzeństwa, co było kolejnym wyzwaniem.
Pięć miesięcy po ukończeniu szkoły, poznałem człowieka, który prowadził szkołę projektowania. Zaproponowałem, że będę dla niego pracował, w zamian za lekcje. W końcu zgodził się na moją propozycję i po roku intensywnego treningu poprawiłem swoje umiejętności. Tamtego roku miałem szansę pokazać moje prace na szkolnym kiermaszu. Na kiermaszu moje prace zobaczył pewien mężczyzna o imieniu Nicholas, który zaproponował mi prace jako grafik. Przez jakiś czas wszystko szło dobrze, a z zaoszczędzonych pieniędzy byłem w stanie opłacić szkołę 2 mojego rodzeństwa. Po kilku miesiącach, Nicholas skontaktował się ze mną w celu poinformowania mnie, że nie chce dłużej ze mną pracować. Byłem bardzo rozczarowany, ale nie osłabiło to mojej determinacji. Moja dalsza droga przyniosła mi kolejne rozczarowania. Nie stać mnie było na opłacenie czesnego ani w moim kraju ani za granicą, gdyż nie miałem oszczędności, a żadna osoba czy instytucja nie chciała mi pomóc.
Mimo trudności jakie napotkałem na swojej drodze, nie przestałem marzyć o zdobyciu wykształcenia. Wiedziałem, że mi się uda, ponieważ wierzyłem we własny potencjał oraz w nowe możliwości. Kilka lat później dostałem pracę wychowawcy w szkole. Dzięki pracy mogłem opłacić sobie kursy malarstwa na uniwersytecie oraz przenieść rodzeństwo do szkoły, w której pracowałem. Przez cztery lata ciężko pracowałem, żeby zostać jednym z trzech najlepszych studentów. Po ukończeniu studiów, otrzymałem stypendium na Uniwersytecie Nowojorskim. W ciągu następnych lat malowałem i kontynuowałem studia aż do doktoratu.
Dziś mam 40 lat i jestem kierownikiem wydziału sztuk pięknych. Droga na szczyt była długa i ciężka. A jednak odczuwam nieopisane spełnienie. Jestem tym kim jestem dzięki swoim ambicjom i marzeniom, które zrealizowałem bez pomocy szkół, uniwersytetu czy rządu libańskiego. Ciężko mi na sercu, kiedy myślę o moich kolegach z dzieciństwa, którzy z powodu braku pieniędzy nie mogli ukończyć szkoły, a niektórzy nie mogli do niej w ogóle uczęszczać. Doświadczenie nauczyło mnie, że wykształcenie to największy dar jaki możemy otrzymać od życia i który otwiera przed nami nowe możliwości oraz pozwala zachować godność. Dzisiaj daję pieniądze innym, by mogli się kształcić, pomagam ulepszać szkoły i je budować. Każdy naród powinien robić to samo. Wykształcenie to cel, do którego powinien dążyć każdy człowiek i do którego powinien pomagać dążyć innym. Powinien to być cel wszystkich mileniów.

| | |